wtorek, 8 lipca 2014

Look of the day - Pastels and Roses


Z pewnymi utrudnieniami, ale w końcu udało mi się zrealizować zdjęcia ;) 
Zestaw jest prosty i bez większych udziwnień. Przy niewielkiej modyfikacji nadaje się na niemal każdą okazję - na co dzień, na spotkanie z przyjaciółmi, na randkę. 
Biały, pleciony sweter mimo wszystko jest dość przewiewny, co wraz z jego kolorem pozwala na noszenie go również w cieplejsze dni. Pudrowe, obcisłe spodnie idealnie podkreślają sylwetkę, a wysokie szpilki są klasyczne, bo cieliste. Całości dopiełnia biżuteria - różowo białe perełki oraz róze na kolczykach i bransoletkach, ze złotymi elementami ;)

Sweter - Reserved 60 zł(kupiłam go jakieś dwa miesiące temu, więc powinien być jeszcze dostępny)
Spodnie - H&M za bodajże 70 zł, kupiony w tym samym dniu, co sweter, więc podobnie - powinny być jeszcze dostępne.
Kolczyki - kupione w Centro jakiś rok temu, za... 3 zł. Ale zapraszam do sklepu, bo kolekcje biużuterii nie zmieniają się tam diametralnie i przez dłuższy czas można dostać takie same, lub bardzo podobne rzeczy ;) 
Bransoletki, to zakup z okresu świątecznego w tamtym roku, ale kupiłam je w Anglii i nie mam pojęcia, gdzie. Natomiast widziałam podobne modele w sklepie "I am".
Szpilki - Chociaż mają już swoje lata, to prezentują się nadal tak samo dobrze;  kupione były w Tally Weijl za jakieś 150 złotych. Jest to klasyczny model, więc bez problemu znajdziecie podobne w każdym sklepie, za mniej, lub bardziej przystępną cenę. 

Buty są dość wysokie, chociaż bardzo wygodne, to ja na spacer do miasta zmieniłam je na beżowe sandałki ze złotymi elementami ;)



Mały pomagier ;)



Jak mija wam już drugi dzień tygodnia? Cieszycie się wakacjami, czy może spędzacie go w pracy, z utęsknieniem czekając na urlop, albo przynajmniej weekend? 
Pozdrawiam i zapraszam na kolejny wpis.

środa, 18 czerwca 2014

My style, my inspirations

Nim przejdziemy do konkretów, warto najpierw zrobić swego rodzaju wprowadzenie. Chcę pokazać Wam, co lubię zazwyczaj nosić, co mnie inspiruje, a przede wszystkim - jaki klimat będzie raczej utrzymywany na blogu. Poniżej kilka zdjęć, które mam nadzieję, pomogą Wam zdecydować, czy warto zostać ze mną na dłużej ;)

Jak ubieram się na co dzień?

Moim znakiem rozpoznawczym z pewnością są długie włosy i szpilki. Uwielbiam wysokie buty i mimo swojego dość wysokiego wzrostu (1,73), nie rezygnuję z tej małej przyjemności na co dzień, jak i od święta. Wysokie obcasy są z pewnością wyznacznikiem elegancji, absolutnym must have w szafie każdej kobiety, oraz oczywiście znakomitym +100 do pewności siebie ;) Fakt faktem, że noszenie takich butów na okrągło wymaga pewnej wprawy, ale z czasem można się naprawdę przyzwyczaić ;) Swoją drogą, jakieś efektowne buty ożywią nawet najnudniejszy strój i same w sobie staną się ozdobą. Na co dzień wybieram raczej stonowane modele, pasujące zarówno do dżinsów, jak i do sukienki. Beżowe, czy czarne klasyczne szpilki, lub sandałki na grubszym słupku, bo są wygodniejsze i zdecydowanie łatwiej przetrwać w nich dzień.





Mimo wszystko nie pogniewałam się tak do końca z płaskimi butami ;) Nadal często wskakuję w płaskie sandałki, czy balerinki. Wszystko zależy od okazji i mojego planu dnia. Rzadko natomiast można zobaczyć mnie w sportowym obuwiu. Ot co, mój styl jest typowo kobiecy, źle czuję się w sportowym wydaniu ;)

Co do samych ubrań, to na co dzień noszę dżinsy, do tego swoją ukochaną ramoneskę, lub marynarkę. Latem często można zobaczyć mnie w zwiewnych sukienkach, lub spódnicy maxi ;) Cenię sobie elegancję nawet w codziennym stroju. 




Ostatnim z moich koników, jest biżuteria. Wszelkiego rodzaju naszyjniki, bransoletki, kolczyki - zwłaszcza w odcieniach złota, to moje ulubione "ulepszacze" strojów.



To by było na tyle, już niedługo wstawię pierwszy strój dnia, by słowo ciałem, a raczej zdjęciem się stało ;) Tymczasem wrzucam jeszcze kilka luźnych inspiracji; stylizacje, które często można u mnie zobaczyć, lub które w przyszłości chciałabym stworzyć. 

***







Begin at the beginning

Witam Was serdecznie na moim blogu! To moja pierwsza taka strona i nie bardzo wiem od czego zacząć, dlatego może tak, jak zwykle to robimy, od przedstawienia się? 
Nazywam się Karolina. Niespełna osiemnastoletnia uczennica Łódzkiego technikum kosmetycznego. 

Szczęśliwa (choć nie zawsze) właścicielka rasy kociowatej, sztuk dwie i psowatej, sztuk jedna. 


Od dwóch lat szczęśliwie zakochana i bezapelacyjnie "zajęta".
Pasjonatka fotografii, ale raczej wybierająca drugą stronę obiektywu.

  
Z natury blondynka, z wyboru szatynka.




W szkole od zawsze skłócona z przedmiotami ścisłymi, mózg zdecydowanie wybrał sobie ścieżkę humanistyczną, plasując na wygranej pozycji z języka polskiego, czy angielskiego. 

Oglądająca świat przez okulary (niekoniecznie różowe), ale widząca przez pryzmat barw swoich palet do makijażu. 
Miłośniczka zwierząt, przeciwniczka futra na ludzkim ciele i tego pozostawionego na dywanie przez miluśińskich. 




Wielbicielka jedzenia. Zarówno na talerzu, jak i... Od kuchni. Amatorka w tej dziedzinie, ale szybko się uczy i coraz częściej spod jej ręki wychodzą całkiem zjadliwe potrawy. Mistrzyni makaronów z sosem pod każdą postacią.

***



Tego bloga założyłam po naprawdę, bardzo, bardzo, baaardzo długim namyśle, pchnięta trochę zazdrością, widząc sukcesy Naszych znanych blogerek. Na początku podchodziłam do tematu z rezerwą, z pytaniem, czy mam tu w ogóle czego szukać? Z czasem jednak odpowiednia dawka pewności siebie przyszła sama, jakby znikąd i napędziła mnie do działania. 
Z reguły jestem człowiekiem mocno niezdecydowanym, nie mogłam zdecydować się również konkretnie, co do tematyki bloga, dlatego będzie to po prostu swego rodzaju pamiętnik - zbiór wszystkiego, czym się interesuje, jednak zatrzyma się to na kilku głównych kręgach, a przede wszystkim, na modzie. Chcę pokazać Wam swój styl i opisywać będę, jak dany efekt uzyskałam. 
Z góry mogę powiedzieć, że nie znajdziecie tutaj nazwisk czołowych sieciówek, czy projektantów, bo ubieram się stosunkowo tanio, szukając swojego "Ja", gdzieś pomiędzy second handem, a mniej sławnymi sklepami. Jeśli jednak pojawi się rzecz z jakiegoś konkretnego miejsca, z pewnością będę Was informować. 
Co jeszcze? Na pewno będzie dużo o kosmetyce, ponieważ to właśnie związane jest z moim przyszłym zawodem i nawet głupio byłoby o tym nie wspomnieć! ;) Być może, jeśli będzie taka potrzeba, pojawią się wpisy cykliczne, czyli np. jakiś temat rozłożony i opracowany w kilku postach.
Czasami, jeśli coś mnie zainspiruje, albo przygotuję coś całkiem porządnego, mogą pojawić się tu różne filmowe, czy muzyczne pozycje, które uznam za warte polecenia, lub moje przepisy na różnorakie kulinarne wybryki. 

To by było chyba tyle wstępu, jeśli przebrnęliście przez moje wypociny, to zapraszam już niedługo na pierwszy wpis! ;)
Karolajna.