Jak ubieram się na co dzień?
Moim znakiem rozpoznawczym z pewnością są długie włosy i szpilki. Uwielbiam wysokie buty i mimo swojego dość wysokiego wzrostu (1,73), nie rezygnuję z tej małej przyjemności na co dzień, jak i od święta. Wysokie obcasy są z pewnością wyznacznikiem elegancji, absolutnym must have w szafie każdej kobiety, oraz oczywiście znakomitym +100 do pewności siebie ;) Fakt faktem, że noszenie takich butów na okrągło wymaga pewnej wprawy, ale z czasem można się naprawdę przyzwyczaić ;) Swoją drogą, jakieś efektowne buty ożywią nawet najnudniejszy strój i same w sobie staną się ozdobą. Na co dzień wybieram raczej stonowane modele, pasujące zarówno do dżinsów, jak i do sukienki. Beżowe, czy czarne klasyczne szpilki, lub sandałki na grubszym słupku, bo są wygodniejsze i zdecydowanie łatwiej przetrwać w nich dzień.
Mimo wszystko nie pogniewałam się tak do końca z płaskimi butami ;) Nadal często wskakuję w płaskie sandałki, czy balerinki. Wszystko zależy od okazji i mojego planu dnia. Rzadko natomiast można zobaczyć mnie w sportowym obuwiu. Ot co, mój styl jest typowo kobiecy, źle czuję się w sportowym wydaniu ;)
Co do samych ubrań, to na co dzień noszę dżinsy, do tego swoją ukochaną ramoneskę, lub marynarkę. Latem często można zobaczyć mnie w zwiewnych sukienkach, lub spódnicy maxi ;) Cenię sobie elegancję nawet w codziennym stroju.
Ostatnim z moich koników, jest biżuteria. Wszelkiego rodzaju naszyjniki, bransoletki, kolczyki - zwłaszcza w odcieniach złota, to moje ulubione "ulepszacze" strojów.
To by było na tyle, już niedługo wstawię pierwszy strój dnia, by słowo ciałem, a raczej zdjęciem się stało ;) Tymczasem wrzucam jeszcze kilka luźnych inspiracji; stylizacje, które często można u mnie zobaczyć, lub które w przyszłości chciałabym stworzyć.
***










